Lody sernikowe z malinami

photobucket.com

Lecimy dalej malinowo!
Muszę jeszcze skombinować jakieś malinki, bo jak na sezon malinowy, to u mnie na blogu bida, oj bida.
Ale może jeszcze się poprawię :) Cały czas gdzieś z tyłu głowy siedzi to brownies… A jakby tak jeszcze połączyć z malinami… Mhmm… Coś czuję, że nadejdzie ten dzień :)

A co do dzisiejszego wpisu, tytuł jest bardzo wymowny :) W składzie lodów jest twaróg (mniam), sos malinowy (mniam) i słodzone mleko skondensowane (ło Jezus jakie słodkie, mniam)
I teraz uwaga uwaga! Stawiam te lody na pierwszym miejscu razem z pistacjowymi! Są po prostu przepyszne! Lekko kwaśne, o idealnej konsystencji. Bez żadnych maszyn do lodów. O, te łapy je kręciły ;P

Absolutnie do wypróbowania. Przerosły moje oczekiwania, serio :)
Czytaj dalej

Muffinki czekoladowe z malinami

photobucket.com

Tak jak zapowiedziała, tak zrobiła – lecimy z malinami.

Dzisiaj na bogato ;P Jest kakao, jest czekolada, są maliny… są i pyszne babeczki :)
Trzymałam się przepisu jak szalona, bo bałam się, że coś nie wyjdzie. Stąd dwa rodzaje cukru dodane do babeczek. Teraz już wiem, że zamiast brązowego można dodać sam biały cukier, ale strzeżonego pan Bóg strzeże ;P Aha, i raczej nie ma opcji, że się przesłodzi (no chyba, że ktoś planuje sypnąć cały kilogram ;P). Kwaskowatość malin robi swoje :)
Owoce jak to owoce, mogą puścić trochę soku, dlatego muffinki są raczej wilgotne w środku. Ale don’t worry, nie ma to nic wspólnego z zakalcem. Gdyby miało, Alicja nie tknie ;P Także wracając, wilgotne, ładnie wyrastają i faaaajnie czuć w nich kawałki na wpół rozpuszczonej czekoladki.
Z podanej proporcji wyszło mi 14 babeczek. Wiem, ni w kij ni w oko. Wszakże formy są zazwyczaj na 12 muffinków. Hmmm, warto jednak dopiec, takie ciasto nie powinno się zmarnować ;P
Jeszcze jedno… Właściwie to nie mogę się zdecydować czy są szybsze czy łatwiejsze w przygotowaniu ;D
Polecam!

Ojej ojej, zaraz do Was wracam. Lecą niezapowiedziani goście! Trzeba szybko szybko zrobić muffinki mocno czekoladowe :D

Uff… Jestem :)
Już piszę :)
Czytaj dalej

Moc malin!

photobucket.com

Niniejszym rozpoczynam na Sarence sezon malinowy.
Wiem, wiem, wiem – koniec lata. Ale co ja poradzę, że właśnie teraz jest najwięcej malin do ukradnięcia u Dziadków :)
I są pyszniutkie, mimo, że nie zabijają słodkością ;)

Cały rok czeka się na malinki, więc czym prędzej zabieram się do przygotowywania… właściwie wszystkiego co mi wpadnie do głowy :)
Bo przecież ani się obejrzysz, a będzie zima…

PS Chylę czoła przed wszystkimi zbierającymi maliny i wspieram ich w walce z wygłodniałymi pszczołami ;P

A malinowych przepisów szukamy tutaj.

Dużo słońca! :)

Batoniki fitness

photobucket.com

Tak jak wspominałam, eksperymentowania z bakaliami wszelakimi ciąg dalszy :)
Ciasteczka dla zdróweczka II, czyli batonikowa wersja fitnessek.
Trochę pokombinowane z formą i ze składem, ale przekaz ten sam – ma być ziarniście, zdrowo, no i oczywiście smacznie :)

Właściwie ciężko mi powiedzieć, które z fitnessek lubię bardziej. Hmm… Ciasteczka są lżejsze, mniejsze i bardziej chrupkie. Z kolei batonik – lepki i stanowczo cięższy.
(Swoją drogą, gdyby tak przestopniować lepki… Hmmm, lepki – lepszy – najlepszy ;P)
Naprawdę, co kto lubi :)
Proponuję robić jedne i drugie na zmianę :)

Batonik zapożyczony od pani Doroty.
Obiecuję (a robię to wyjątkowo rzadko) więcej takich eksperymentów :)

Czytaj dalej

Fitnesski

photobucket.com

Dzisiaj wpisy będą dwa i oba na bardzo zdrowo.
Moje ukochane ciasteczka dla zdróweczka :)
Raz na jakiś czas pojawią się przepisy (o ile można je nazwać przepisami) na takie cuda, a to z bardzo prostego powodu – uwielbiam wszystko co z ziarnem! Taka ze mnie kura (może być i domowa ;P)

Na blogu można już znaleźć dwa lekkie i przyjemne zapychacze międzyposiłkowe, mianowicie batoniki otrębowe i ciasteczka owsiane, ale z ręką na sercu przyznaję, że oba dzisiejsze wpisy biją je na łeb na szyję :)
Oczywiście można używać ziaren według własnych upodobań. Ja wymieszałam wszystkie swoje ulubione i… dobrze mi z tym :)

Pychotkę nr 2 można znaleźć tutaj.

Czytaj dalej

Muffiny otrębowo-jagodowe

photobucket.com

Były obawy, oj były.
Bo muffinki powinny być bardziej… muffinkowe : ) „Nie rób ich, bo jak to tak, żeby babeczka z otrębami? bo będą za tłuste! bo zobaczysz nie będą smakowały i w ogóle to chyba za dobre być nie może”
Powinnam teraz podać autora tychże wypowiedzi, ale daruję sobie, bo wszyscy wiemy, kto najwięcej narzeka na moje kuchenne eksperymenty ;P
A daruję sobie tym bardziej, że wspomniany malkontent zjadł prawie wszystkie muffinki i, co więcej, zjadł je ze smakiem : )

W oryginalnym przepisie jest duuuuuuuuuuużo oleju. Ale to naprawdę ogrom. Po przeczytaniu różnych komentarzy i sugestii postanowiłam troszkę zmienić przepis i myślę, że była to dobra decyzja, bo babeczki wyszły wsamrazowo : )
Nie są przesadnie słodkie. Otrębowe też nie aż tak bardzo.
Ktoś mógłby powiedzieć „w takim razie są nijakie”… Oj, jakże by się pomylił : )
Czytaj dalej