Lody pistacjowe

photobucket.com

Ostatnio mam fazę na kręcenie domowych lodów.
Metodą prób i błędów… może w końcu uda się uzyskać konsystencję przynajmniej zbliżoną do tej kupnej ;)
Jak na razie podejścia były dwa – za pierwszym razem zdarzył się mały wypadek, w wyniku którego nakarmiłam rodzinkę odrobiną plastiku ;P Drugi raz dużo bardziej udany, ale w kategorii sorbecik roku ;P
Ale pomalutku, pomalutku, byle do skutku :)

Podsumowując moje przygody z kręceniem, to było trzecie podejście, w tym pierwsze do pistacji :)
Oczekiwania miałam spore, ponieważ to moje najulubieńsze lody! I dzięki Bogu, udały się, udały! Oczywiście bez maszyny do lodów to nie to samo, ale nawet w takiej wersji są pyszne.
Wyjadane prosto z pojemniczka – najlepsze :)
Czytaj dalej

Reklamy

Tort węgierski

photobucket.com

To jest tort z kategorii „Oh my God”!
Chylę czoła, padam do stóp i baaardzo dziękuję pani Dorocie za umieszczenie go na swoim blogu.
Jest przepyszny. Nie ma tutaj ani krzty przesady. Ma wszystko co uwielbiam w ciastach: dużo czekolady, kakaowy krem, jest mooocno wilgotny :) i coś co przełamuje tę całą słodycz, czyli kwaśne wisienki.
(Po raz kolejny muszę wyrazić swoje zdziwienie nad tymi, którzy tortów nie lubią ;P)

Oczywiście jak z każdym tortem i z tym jest trochę roboty :) Dlatego najlepiej rozłożyć sobie pracę na dwa dni.
Najpierw zalewamy wiśnie i pieczemy biszkopt kakaowy. Dajemy mu chwilkę odpocząć :) Na następny dzień przygotowujemy krem i polewę i zostawiamy ciasto na noc w lodówce. Bo najlepszy tort to taki, w którym smaki elegancko się „przegryzą” ;D

Jeżeli nawet sam znawca i wielbiciel czekowypieków wszelakich (czytaj: tato) powiedział, że „ten tort musi być jeszcze kiedyś zrobiony…” Nooo, takiej rekomendacji nie powstydziłby się żaden tort :)
Co ja mogę więcej powiedzieć… Alkoczekoholicy coś absolutnie dla Was!

Czytaj dalej

Biszkopt kakaowy

photobucket.com

Pierwszy wpis sierpniowy baaaardzo tradycyjny.
Podobno podstawą dobrego ciasta z kremem jest nie tyle sam krem co biszkopt.
Z tego co zdążyłam zauważyć, u mnie w rodzinie preferuje się te lekkie i pulchne (czy jak kto woli puszyste :) )
Nie chciałabym powiedzieć, że jest mi wszystko jedno, ale przyznaję, że nie robi mi większej różnicy czy ciasto jest lekkie czy ciężkie i wilgotne. Może mam bardzo tolerancyjne kubki smakowe… a może po prostu nie jestem zbyt wymagająca ;P

W każdym razie, dzisiaj biszkopt tradycja :) Ciemny, delikatny, chociaż „rzucany” :)
Nie powiem, przydał się… Ale o tym następnym razem :)

Czytaj dalej