Jabłecznik na kruchym cieście

photobucket.com

Jesień… Jejku, już sama myśl mnie przeraża. Odganiam ją jak tylko mogę. Dlatego z pewnością powrócę jeszcze do wpisów malinowych. Czasami przyjemnie jest się pooszukiwać :)
Cieszę się na ten jabłecznik jak nie wiem co z kilku powodów. Po pierwsze, zrobiony od podstaw, bez żadnych słoikowych ułatwień. Jest to dla mnie nie lada przełom, ponieważ swój pierwszy jabłecznik robiłam z gotowych już jabłuszek i… dopiero teraz poznałam smak (i ból ;P) pieczenia od tak zwanego zera. Ale jak to mówią, od zera do bohatera :P I tak oto w tę piękną, aczkolwiek wietrzną i już niestety nieco jesienną niedzielę zajadamy się domowym jabłeczniczkiem i… nie powiem smakuje nam wybornie!
A po drugie, hmmm, może warto poćwiczyć robienie tych jabłeczników… :)
Co ciekawe, pamiętam jak kiedyś krzywiłam się na wieść o jabłeczniku. I te rozciapciane jabłka, bleee ;P Krótko mówiąc, nie przepadałam :) Ale przyszedł moment i jakoś mi się poprzestawiało… i dzięki Bogu!
Kwaśne jak diabli! Ale muszę przyznać, że chyba w tym tkwi cały jego urok. Jabłecznik powstał z połączenia dwóch przepisów: ciasto znalezione w przepastnych otchłaniach Mamusinego notatnika, nadzienie Dorociane po modyfikacjach :) Całość, przepyszna :)

Zachęcam, zachęcam, zachęcam. Najlepszy jeszcze na ciepło.

PS Jeśli ktoś wie jaka jest różnica między jabłecznikiem a szarlotką, proszę mnie oświecić ;)
PS 2 Proponuję zatrudnić kogoś do obierania jabłek ;P

Składniki na ciasto (u mnie forma 32x21cm):

  • 3 baaardzo czubate szklanki mąki pszennej
  • 6 czubatych łyżek cukru pudru
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia (nie takie płaskie)
  • 250g masła lub margaryny
  • 5 żółtek
  • 2 łyżki kwaśnej śmietany (u mnie 18%)

Makę przesiać z cukrem pudrem i proszkiem do pieczenia. Wymieszać.
Masło pokroić na mniejsze części. Dodać do mąki.
Białka oddzielić od żółtek, również dodać i szybko wyrobić łapą ;)
Po chwili dodać śmietanę i wyrobić do uzyskania jednolitej masy. Ciasto powinno się ładnie skleić w kulę.
Podzielić na dwie części, uformować kule, przykryć i schłodzić w lodówce.

A tak ode mnie
1° Białek nie wyrzucamy! Przydadzą się do następnego przepisu :)
2° Jedną z kul możemy włożyć do zamrażalnika i później zetrzeć jako górną warstwę ciasta. Tak zrobię następnym razem :)

Składniki na nadzienie:

  • 2kg jabłek (u mnie przekwaśne antonówki)
  • pół szklanki wody
  • półtorej szklanki cukru pudru (a tak właściwie to do smaku :) moje jabłka były bardzo kwaśne, więc i 2 szklanki cukru by nie zaszkodziły, ale jeśli jabłka są słodsze, można dodać mniej niż 1,5 szklanki -> próbować, co nam smakuje)
  • 2 płaskie łyżeczki cynamonu
  • czubata łyżka mąki ziemniaczanej

Ponadto:

  • kakao do oprószenia

Jabłka obrać, pokroić na mniejsze kawałki, przełożyć do garnka. Dodać wodę i na małym ogniu prużyć, co chwilę mieszając (warto sprawdzić, czy się nie przypalają, uwierzcie mi :) )
Po około 15 minutach dodać cukier i cynamon. Wymieszać.
Dodać mąkę. Wmieszać w jabłka i pogotować jeszcze ze 2 minutki pod przykryciem.

Jedną część schłodzonego ciasta wyłożyć na blachę dociskając je do dna formy. Nakłuwać widelcem.
Piec w temp. 200°C przez 8-10 minut.

photobucket.com

Podpieczony spód oprószyć delikatnie kakao.
Wyłożyć uprażone jabłka. Wyrównać.
Na jabłka wyłożyć rozwałkowaną drugą część schłodzonego ciasta (jeśli z zamrażalnika, to startą)

Piec w temp. 180°C przez około 50-55 minut.

Po wyjęciu z piekarnika posypać cukrem pudrem.

I wyjdą nam takie oto pyszności:

photobucket.com

photobucket.com

photobucket.com

Smacznego!!!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s