Tort nad torty – najlepszy!

ENGLISH VERSION
HTML tutorial

photobucket.com

Właściwie to czekałam na ten właśnie wpis od samego początku, od kiedy założyłam Sarenkę, od kiedy zaczęłam piec „jakby trochę więcej” :)

Pamiętam jak byłam malutka… Na urodziny czekało się jak na zbawienie. Tym bardziej, że świętowaliśmy zawsze bardzo rodzinnie – rodzice, chrzestni – to był mus. Całe to zamieszanie związane z przygotowaniami „bo przecież goście przyjdą” wprowadzało nas w nerwową, ale przyjemną atmosferę. Szczególnie takiego małego dzieciaczka :)
No i wiadomo, czekało się na prezenty… Ale prezenty prezentami… Czekałam chyba bardziej na tort… Na TEN tort :) Jak to się u mnie w domu mówi – Tort Cioci Ani :)
Bo wspomniana Ciocia jest właśnie autorką tego cuda :) Uwielbiam torty, jadłam ich już całkiem sporo, ale zawsze po spróbowaniu padało zdanie „Dobry, ale nie taki jak Cioci Ani” :) Coś w tym jest, coś w tym jest…
Ciocia Cukiernica piekła od zawsze, od kiedy tylko pamiętam… Lubię sobie czasem wmawiać, że to właśnie od niej podłapałam to zamiłowanie (i odrobinkę talentu? :)) do pieczenia.
Pierwszy raz postanowiłam upiec ten tort w zeszłym roku. Wyszedł wyśmienicie. W tym roku zrobiłam kolejne podejście i kolejny raz się udało… ale i tak chyba nie jest taki jak Cioci ;P

Zdarzyło się również, że Sarence pękł roczek :)
Mnie w sumie też pękł… kolejny roczek ;P
Tort jak najbardziej na miejscu :)

Życzę sobie udanych wypieków, dobrego piekarnika i żeby pieczenie było nadal tylko (albo aż) moją pasją i odskocznią :)
Dziękuję wszystkim, którzy tu zaglądają i zapraszam na kolejny rok :)
Czytaj dalej

Domowy Baileys

ENGLISH VERSION
HTML tutorial

photobucket.com

Właśnie zdałam sobie sprawę, że u mojej koleżanki (mam nadzieję, że nie ma nic przeciwko :)) jakoś tak rześko, chłodząco i orzeźwiająco, a u mnie tym razem zupełnie odwrotnie – rozgrzejemy się od środeczka :)
Pierwszy raz o Baileys usłyszałam jakieś trzy lata temu, ale niespecjalnie się zainteresowałam… Błąd, wielki błąd. Myślę, że jest to jeden z lepszych likierów w ogóle. Ostatnio doczytałam, że skoro jest to Irish Cream, to powinien być robiony na irlandzkiej whiskey… Nie omieszkam sprawdzić następnym razem :)
Jest to moje drugie podejście do wersji domowej. Za pierwszym razem wyszło troszkę za słodko. Tym razem, jak na mój smak, dużo dużo lepiej :)
Przepis jest efektem podglądania innych blogów, a było ich sporo! Jeśli uda się jeszcze bardziej zbliżyć do oryginału, z pewnością to tutaj odnotuję :)
Tymczasem…
Czytaj dalej