Tort nad torty – najlepszy!

ENGLISH VERSION
HTML tutorial

photobucket.com

Właściwie to czekałam na ten właśnie wpis od samego początku, od kiedy założyłam Sarenkę, od kiedy zaczęłam piec „jakby trochę więcej” :)

Pamiętam jak byłam malutka… Na urodziny czekało się jak na zbawienie. Tym bardziej, że świętowaliśmy zawsze bardzo rodzinnie – rodzice, chrzestni – to był mus. Całe to zamieszanie związane z przygotowaniami „bo przecież goście przyjdą” wprowadzało nas w nerwową, ale przyjemną atmosferę. Szczególnie takiego małego dzieciaczka :)
No i wiadomo, czekało się na prezenty… Ale prezenty prezentami… Czekałam chyba bardziej na tort… Na TEN tort :) Jak to się u mnie w domu mówi – Tort Cioci Ani :)
Bo wspomniana Ciocia jest właśnie autorką tego cuda :) Uwielbiam torty, jadłam ich już całkiem sporo, ale zawsze po spróbowaniu padało zdanie „Dobry, ale nie taki jak Cioci Ani” :) Coś w tym jest, coś w tym jest…
Ciocia Cukiernica piekła od zawsze, od kiedy tylko pamiętam… Lubię sobie czasem wmawiać, że to właśnie od niej podłapałam to zamiłowanie (i odrobinkę talentu? :)) do pieczenia.
Pierwszy raz postanowiłam upiec ten tort w zeszłym roku. Wyszedł wyśmienicie. W tym roku zrobiłam kolejne podejście i kolejny raz się udało… ale i tak chyba nie jest taki jak Cioci ;P

Zdarzyło się również, że Sarence pękł roczek :)
Mnie w sumie też pękł… kolejny roczek ;P
Tort jak najbardziej na miejscu :)

Życzę sobie udanych wypieków, dobrego piekarnika i żeby pieczenie było nadal tylko (albo aż) moją pasją i odskocznią :)
Dziękuję wszystkim, którzy tu zaglądają i zapraszam na kolejny rok :)

Składniki na biszkopt (forma 24cm) -> robimy dwa dni przed podaniem :)

  • 9 jajek
  • szklanka cukru
  • 1.5 szklanki mąki pszennej
  • pół szklanki mąki ziemniaczanej
  • 2 czubate łyżki kakao
  • łyżeczka proszku do pieczenia (przypadkowo pominęłam :))

Spód formy wyłożyć papierem do pieczenia.

Mąki przesiać z kakao. Odstawić.

Białka oddzielić od żółtek.
Zacząć ubijać białka po chwili dodając cukier.
Dodawać żółtka (jedno po drugim) nadal ubijając.

Miksować na najwyższych obrotach aż masa zacznie „rosnąć” i gęstnieć. Może to zająć dłuższą chwilę – u mnie troszkę ponad 10 minut miksowania do momentu puszystości : )

Do masy jajecznej dodać część mąki i baaaaaaaaardzo, ale to bardzo delikatnie wymieszać drewnianą szpatułką. Od razu dodać pozostałą część mąki i ponownie delikatnie wymieszać do połączenia. Nie mieszać zbyt długo, żeby masa nie zaczęła nam opadać : )

Masę przelać do formy.

Piec przez około 60 minut w temp. 160°C.

Wystudzić.
Przekroić na 3 blaty (u mnie nawet 4!)
:)

Nasączenie:

  • 1.5 szklanki wody
  • 2 łyżki cukru
  • kawałek skórki z cytryny
  • ok. 70-80ml spirytusu

Wszystkie składniki (oprócz alkoholu!) zagotować i całkowicie wystudzić.

Spirytus dodajemy dopiero przed samym nasączeniem blatów!

Krem:

  • opakowanie Karpatki Oryginalnej z Delecty ;)
  • 2 i 3/4 szklanki mleka
  • półtorej kostki masła (w temp. pokojowej)
  • ok. 30-40ml spirytusu
  • +2 łyżki kakao

Budyń karpatkowy zalać 3/4 szklanki mleka. Dokładnie rozprowadzić, żeby nie było żadnych grudek. W razie potrzeby, przetrzeć przez sitko :)
Resztę mleka zagotować.
Mieszankę karpatkową dodać do gotującego się mleka i dokładnie wymieszać, gotując przez ok.3 minuty do zgęstnienia masy.
Odstawić do całkowitego wystudzenia.

Zimny krem zmiksować z masłem.
Dodać spirytus (można na 2-3 razy). Wmiksować do masy.

Krem podzielić.
1/3 kremu pozostawiamy bez zmian.
Do pozostałych 2/3 przesiewamy kakao i wmieszowujemy :)

Składanie tortu -> robimy dzień przed podaniem :)

Do nasączenia dodać alkohol.
Blat nasączyć z obu stron.
Wyłożyć na niego około połowy ciemnego kremu. Wyrównać.
Przykryć kolejnym nasączonym blatem.
Wyłożyć jasny krem. Wyrównać.
Przykryć ostatnim nasączonym blatem.
Wyłożyć resztę ciemnego kremu*. Rozprowadzić po bokach tortu. Wyrównać.

Polewa (ta najlepsza!) :)

  • 6 łyżek cukru
  • 2 łyżki masła
  • 2 łyżki wody
  • 2 łyżki kakao

Cukier zmieszać z kakao. Dodać do masła i wody, Całość podgrzać, mieszając do otrzymania gładkiej masy.

Polać tort polewą i wstawić do lodówki najlepiej na całą noc.
Jak każdy ostry torcik i ten powinien się przegryźć :))

*odrobinę ciemnego lub jasnego kremu możemy zostawić do dekoracji :)

photobucket.com

photobucket.com

photobucket.com

A tutaj jeszcze wspomnień czar… Zdjęcie sprzed roku :)

photobucket.com

Advertisements

5 uwag do wpisu “Tort nad torty – najlepszy!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s