Torcik brownies na słono

ENGLISH VERSION
HTML tutorial

photobucket.com

Sesja wieczorna.
Milion kalorii.

Odzwyczaiłam się już od robienia zdjęć po zmierzchu, ale tym razem nie było wyjścia… Ciasto znikało dosyć szybko, do tego stopnia, że następnego dnia rano została jakaś marna ćwiarteczka :) No a jak to tak z ćwiarteczką do zdjęć? ;)

Bomba. Innego słowa nie znajdę. Tu jest chyba wszystko co najcięższe i najbardziej sycące. Bo przyznacie, że połączenie ciasta brownies z tłustym mascarpone, masłem orzechowym, karmelem i fistaszkami brzmi… morderczo-słodko :) Ale smak, przynajmniej dla mnie, był zaskakujący! Niby smakujesz tej całej słodkości, a tu nagle bum! jakoś słonawo się robi! Bardzo fajny kontrast.
No i jeśli myślicie „o raju, zgrubnę od tego niemiłosiernie”, to zapewniam, że to średnio wykonalne… Po prostu ciasto jest tak sycące, że nie da rady zjeść więcej niż jeden kawałek (a to i tak aż nadto :))

Jeszcze jedna uwaga, a właściwie kilka słów wytłumaczenia… Użyłam przed chwilą słowa karmel. Karmel jako element dekoracyjno-smakowy… I tu jest mały problem, bo to moje cudo co mi wyszło nie za bardzo przypomina chyba rzeczony karmel ;) Przyjmijmy więc, że po nie byle jakim wysiłku otrzymałam karmelopodobną masę krówkową… która była przepyszna!

Moja miłość do brownies trwa :)
Ach, i przepraszam tych (a najbardziej tę), którzy masła orzechowego niet niet :) Następnym razem będzie bez masła :)
Czytaj dalej

Malinówka

ENGLISH VERSION
HTML tutorial

photobucket.com

Zaczęło się rok temu, efekty widzimy i smakujemy właśnie teraz :)

Tylko przypomnę, że ja z alkoholem to tak bardzo, ale to baaardzo ostrożnie. Bo przyznam, że działa jak natura chciała ;P

Z tą malinówką to jest tak, że jak się uzbiera kilka miseczek malin u dziadków, to później zaczyna się kombinowanie na jak najlepsze spożytkowanie (nawet do rymu :))
Cały proces robienia nalewek zapoczątkowała Ciocia, a ja postanowiłam podążać jej śladem… Bo muszę przyznać, że jesienne wieczory znoszę nadzwyczaj ciężko. Nie znoszę zimna, nie znoszę braku słońca, nie znoszę krótkich dni i przemarzniętych stópek… Grzejniki grzejnikami, ale czasami najlepiej po prostu rozgrzać się od środka :) Tym bardziej, że malinówka słooodziutka jak nie wiem co :)

Polecam na katarki, zapalone gardełka i smutne długie wieczory*
Reszta nalewek przegryza się :)

*Teraz tak, z tymi smutnymi wieczorami to bez przesadyzmu, co byśmy nie skończyli wiadomo jak :)
Czytaj dalej

Sernikobrownies z malinami

ENGLISH VERSION
HTML tutorial

photobucket.com

Jestem :)
Ileż można sobie powtarzać nie nie nie?
Zresztą… stęskniłam się za tym ubijaniem, mieszaniem, stresikiem z kategorii „o, nie! krem się warzy!” :)
Do tego wszystkiego zaczęłam czytać starsze wpisy i znalazłam wpis jubileuszowy… a tam moje własne życzenia dla samej siebie… Szybko przypomniałam sobie dlaczego ja właściwie kocham piec, dlaczego zaczęłam to robić i dlaczego nie przestanę :) Przecież to nie tylko moja pasja… to moja odskocznia! Taki mój własny skok w inny świat. Przez chwilę nie muszę się martwić o tym, czy o tamto – po prostu piekę :)
Okazuje się, że wielu rzeczy mogłabym sobie odmówić, ale nie pieczenia :) How good :)

To sernikobrownies miałam robić już w zeszłym roku… no, ale jak zwykle jakoś tak wyszło.
Serniki kocham wszystkie, brownies kocham wszystkie, maliny kocham… eee, wszystkie :)
Jak dla mnie, połączenie bezbłędne.

PS. Przepis jest z Moich Wypieków, ale po przeczytaniu komentarzy i sugestii innych Cukiernic, wprowadziłam kilka malutkich zmian :)

PS2. Tak sobie tu do Was piszę, a brownies właśnie kończy się piec… Mówię Wam jaki zapach w domu! O ja!
Czytaj dalej

Jest taka polska kultowa pieśń „Ja tu jeszcze wrócę, nie zostawię tego… Ja tu jeszcze wrócę, bałaganu totalnego…”
I tak jak Kazik śpiewa do Lucka, że jeszcze tu wróci, tak samo ja oświadczam wszystkim Luckom – mniej się dzieje, tak… rzadziej się dzieje, tak… ale Sarenki mojej kochanej nie porzuciłam i nie porzucę… Dlatego – ja tu jeszcze wrócę :)
Czasami trzeba po prostu zebrać siły…

Kupiłam już kukułki :)
Ja tu jeszcze wrócę :)