Agrestowiec

ENGLISH VERSION
HTML tutorial

photobucket.com

Jak ja nie znosiłam tego ciasta jak byłam mała!
Ten agrest jakiś taki w tej masie… I przecież to kwaśne jest… No jak to tak, żeby kwaśny placuszek dziecku podawać? Wychodzi na to, że lata temu Mama piekła go chyba najbardziej dla siebie (prawda wyszła na jaw! :))

No i właśnie ta sama wspomniana już Mama (bo jakaż by inna? :)) namawiała mnie od jakiegoś czasu, żeby wrócić do tego niepozornego wypieku. Jak dla mnie to Ciasto Sentymencik… Ciasto PRL-ik ;)
I jedno jest pewne, smaki zmieniają nam się przez całe życie. Ja stosunkowo niedawno pokochałam kwaskowe słodkości, więc dopiero teraz doceniłam smak agrestowca :)
A jest przyjemnie kwaśny, oj jest :)

Nie mam pojęcia skąd Mama wytrzasnęła ten przepis (ma ich chyba z pięć tysięcy ;P), ale chyba dobrze, że go wytrzasnęła, nie? :)
Czytaj dalej

Chlebek Bananowy

ENGLISH VERSION
HTML tutorial

photobucket.com

Dużo ostatnio się pracuje. To dobrze.
Piecze mniej. To gorzej.
Ale tym bardziej docenia się te momenty kiedy można chwilkę odetchnąć przy mikserach, kremach i innych piekarnikach.

Jakoś w tygodniu robiłam poszukiwania „czegoś tam do upieczenia”. Znalazłam kilka pysznie wyglądających ciast i tak kombinowałam, które by tu wybrać… Koniec końców, wybrałam coś zupełnie innego :)
I teraz mam problem, bo jeśli powiem, że to chleb, to troszkę skłamię, bo to taki chlebek do kawki, bardziej na słodko. Ale z drugiej strony, czy to ciasto bananowe, skoro wygląda jak… chlebek? :)
Nazwałam go chlebkiem, bo tak :)
I nie wiem jak to możliwe, bo nie przepadam za bananowymi wypiekami, ale to są absolutnie moje smaki. Chlebek jest dosyć ciężki i wilgotny i… wciągający :)
Znaleziony u Asi i odrobinkę, ale to odrobinkę zmieniony :)
I jeszcze jedna fajna sprawa, ekspresowo się robi :)
Czytaj dalej

Sernik Nutella

ENGLISH VERSION
HTML tutorial

photobucket.com

„Bo to tak przeważnie jest, że wszystko idzie nie tak, a na koniec wychodzi tak”
Moja Mama to jednak bardzo mądra kobieta jest :)

Powiedzmy, że mowa była o serniku… powiedzmy.
Rzeczywiście wszystko szło nie tak – opadł, krzywy, popękany, zapadnięty, polewa umarła… No, czy może być lepiej? Na sam koniec doszłam do wniosku, że zawisła nad nim jakaś cukiernicza klątwa czy cuś ;P

Niniejszym oświadczam, jest to chyba jeden z najbrzydszych, a zarazem najsmaczniejszych serników na Sarence. Naprawdę pyszny! A jak kęśniemy kawałek, najpierw wyczujemy orzechy laskowe w ciasteczkowym spodzie (pycha)… a później… później pyszniutki kremowy nutellowy serniczek… Przepraszam, że się powtarzam, ale pycha pycha pycha :)

Tak jak wspomniałam, polewa umarła… Sernik w wersji bardzo sauté ;)
Jak to szło? W prostocie siła?
:)
Zapraszam. Jest pysznie.
Czytaj dalej