Crumble z jabłkami

ENGLISH VERSION
HTML tutorial

photobucket.com

Szybko i na temat.
Tak zwany zachciołek wieczorny :)
Jabłuszko, na jabłuszko kruszonka i brzuszki pełne ;P
Najlepsze jeszcze na ciepło… U mnie nawet na gorąco, bo po co czekać, jak można oparzyć się już teraz? ;P
Podane z lodami waniliowymi powinny umilić każdy wieczór :)

… chociaż następnym razem zrobię z innym owockiem ;D
Czytaj dalej

Reklamy

Szarlotka orzechowa

photobucket.com

W tym okresie jesiennym (jakże przeze mnie uwielbianym ;P) piłujemy jabłeczniki :)
Mama baaaaaardzo lubi. Z tego co wiem, jeszcze kilku jabłecznikożerców bym znalazła : ) Także, ćwiczę jabłeczniczki :)

Tym razem stawiam na nazwę szarlotkową z jednego prostego powodu – szarlotka orzechowa – brzmi to prześlicznie ;D

A co do samego ciasta, przepyszne!
Do dzisiaj pamiętam jego zapach … Mhmm… Przeszło mi wtedy przez myśl, że to chyba najbardziej aromatyczne ciasto jakie do tej pory robiłam. Ta gałka, ten cynamon… Lubię takie ciasta, stanowczo lubię : )
Żurawinka fajnie pasuje do całości, orzechy nadają szarlotce przyjemnej orzechowości (ale nie wybijają się na pierwszy plan)… i tak właśnie powstaje jedno z najbardziej jesiennych ciast na blogu : )

Zapraszam zapraszam zapraszam : )
Czytaj dalej

Jabłecznik na kruchym cieście

photobucket.com

Jesień… Jejku, już sama myśl mnie przeraża. Odganiam ją jak tylko mogę. Dlatego z pewnością powrócę jeszcze do wpisów malinowych. Czasami przyjemnie jest się pooszukiwać :)
Cieszę się na ten jabłecznik jak nie wiem co z kilku powodów. Po pierwsze, zrobiony od podstaw, bez żadnych słoikowych ułatwień. Jest to dla mnie nie lada przełom, ponieważ swój pierwszy jabłecznik robiłam z gotowych już jabłuszek i… dopiero teraz poznałam smak (i ból ;P) pieczenia od tak zwanego zera. Ale jak to mówią, od zera do bohatera :P I tak oto w tę piękną, aczkolwiek wietrzną i już niestety nieco jesienną niedzielę zajadamy się domowym jabłeczniczkiem i… nie powiem smakuje nam wybornie!
A po drugie, hmmm, może warto poćwiczyć robienie tych jabłeczników… :)
Co ciekawe, pamiętam jak kiedyś krzywiłam się na wieść o jabłeczniku. I te rozciapciane jabłka, bleee ;P Krótko mówiąc, nie przepadałam :) Ale przyszedł moment i jakoś mi się poprzestawiało… i dzięki Bogu!
Kwaśne jak diabli! Ale muszę przyznać, że chyba w tym tkwi cały jego urok. Jabłecznik powstał z połączenia dwóch przepisów: ciasto znalezione w przepastnych otchłaniach Mamusinego notatnika, nadzienie Dorociane po modyfikacjach :) Całość, przepyszna :)

Zachęcam, zachęcam, zachęcam. Najlepszy jeszcze na ciepło.

PS Jeśli ktoś wie jaka jest różnica między jabłecznikiem a szarlotką, proszę mnie oświecić ;)
PS 2 Proponuję zatrudnić kogoś do obierania jabłek ;P
Czytaj dalej