Jakoś tak jesiennie…

photobucket.com

… się zrobiło :)
Ale też pysznie i kwaaaaaśno :)
Antonówki kupione, zrobione i skonsumowane. Jakoś na dniach podzielę się przepisem i wrażeniami. Jakby nie patrzeć to jeden z moich pierwszych jabłeczników :) Ale na pewno nie ostatni… z takich, a nie innych powodów ;)

Moc malin!

photobucket.com

Niniejszym rozpoczynam na Sarence sezon malinowy.
Wiem, wiem, wiem – koniec lata. Ale co ja poradzę, że właśnie teraz jest najwięcej malin do ukradnięcia u Dziadków :)
I są pyszniutkie, mimo, że nie zabijają słodkością ;)

Cały rok czeka się na malinki, więc czym prędzej zabieram się do przygotowywania… właściwie wszystkiego co mi wpadnie do głowy :)
Bo przecież ani się obejrzysz, a będzie zima…

PS Chylę czoła przed wszystkimi zbierającymi maliny i wspieram ich w walce z wygłodniałymi pszczołami ;P

A malinowych przepisów szukamy tutaj.

Dużo słońca! :)