Tort z konfiturą wiśniową

ENGLISH VERSION
HTML tutorial

photobucket.com

Torty uwielbiam… A te czekoladowo-czekoladowe to już najbardziej (po Tatusiu ;P)

Miał być z powidłami śliwkowymi, ale w trakcie pieczenia okazało się, że powidła wyszły ;P
Stanęło więc na wiśniach i bardzo dobrze :)
Tort jest wilgotny, ale nie ciężki. Mocno nasączony. Powiedziałabym, że nie należy do tych słodszych wypieków, co przemawia na jego korzyść :)
Jak na tort, przygotowuje się go dosyć szybko i bezproblemowo.
Według mnie prezentuje się elegancko na urodzinowym stole :)
Będę do niego wracała… Kto wie, może następnym razem z tymi nieszczęsnymi powidłami? :)
Czytaj dalej

Reklamy

Porzeczkowiec

ENGLISH VERSION
HTML tutorial

photobucket.com

I kolejne ciasto tak nie do końca na słodko :)
Dżem porzeczkowy świetnie przegryza słodkość dwóch kremów. Baaardzo lubię takie połączenia smaków :)

Zdecydowałam się zrobić je z połowy porcji. Tak na próbę :)
I przyznaję, że nawet z połowy porcji ciasta wychodzi spoooooro. Aż strach pomyśleć, ile wyszłoby z całości! Kto to zje? No dobra, z tym akurat może nie byłoby problemu ;P

A o samym porzeczkowcu – blaty są dosyć miękkie same w sobie, więc zrezygnowałam z nasączania, kremy leciutkie jak piórko :) Plus kwaskowy dżemik – no superowe :)

Podaję składniki na całą porcję jak w oryginalnym przepisie.
Czytaj dalej

Tort nad torty – najlepszy!

ENGLISH VERSION
HTML tutorial

photobucket.com

Właściwie to czekałam na ten właśnie wpis od samego początku, od kiedy założyłam Sarenkę, od kiedy zaczęłam piec „jakby trochę więcej” :)

Pamiętam jak byłam malutka… Na urodziny czekało się jak na zbawienie. Tym bardziej, że świętowaliśmy zawsze bardzo rodzinnie – rodzice, chrzestni – to był mus. Całe to zamieszanie związane z przygotowaniami „bo przecież goście przyjdą” wprowadzało nas w nerwową, ale przyjemną atmosferę. Szczególnie takiego małego dzieciaczka :)
No i wiadomo, czekało się na prezenty… Ale prezenty prezentami… Czekałam chyba bardziej na tort… Na TEN tort :) Jak to się u mnie w domu mówi – Tort Cioci Ani :)
Bo wspomniana Ciocia jest właśnie autorką tego cuda :) Uwielbiam torty, jadłam ich już całkiem sporo, ale zawsze po spróbowaniu padało zdanie „Dobry, ale nie taki jak Cioci Ani” :) Coś w tym jest, coś w tym jest…
Ciocia Cukiernica piekła od zawsze, od kiedy tylko pamiętam… Lubię sobie czasem wmawiać, że to właśnie od niej podłapałam to zamiłowanie (i odrobinkę talentu? :)) do pieczenia.
Pierwszy raz postanowiłam upiec ten tort w zeszłym roku. Wyszedł wyśmienicie. W tym roku zrobiłam kolejne podejście i kolejny raz się udało… ale i tak chyba nie jest taki jak Cioci ;P

Zdarzyło się również, że Sarence pękł roczek :)
Mnie w sumie też pękł… kolejny roczek ;P
Tort jak najbardziej na miejscu :)

Życzę sobie udanych wypieków, dobrego piekarnika i żeby pieczenie było nadal tylko (albo aż) moją pasją i odskocznią :)
Dziękuję wszystkim, którzy tu zaglądają i zapraszam na kolejny rok :)
Czytaj dalej

Rolada z marakują

ENGLISH VERSION
HTML tutorial

photobucket.com

Miałam zrobiony marakuja curd i kombinowałam co by tu z nim zrobić… Koniec końców, zdecydowałam się po raz kolejny na rolowanie :) Poprzednia rolada wyszła taka dobra, że postanowiłam poeksperymentować tym razem z wersją bardziej egzotyczną.
Wyszła przesmaczna – delikatna, puszysta, z przyjemnym marakujowym posmakiem.
Niestety ma jeden minus… Nie najemy się jednym kawałkiem ;P Jest taka leciutka, że dokładka gwarantowana.
Jak zwykle w przypadku marakui, mogą nam przeszkadzać małe pestki w kremie, ale… kwestia przyzwyczajenia :)
Biszkopt dobrze Wam znany, tym razem wykonany z większej ilości jajek, chociaż myślę, że spokojnie można zrobić z mniejszej porcji (4 jajka, 4 łyżki cukru, 4 łyżki mąki).
Do wypróbowania, gorąco polecam :)
Czytaj dalej

Mleczna rolada

ENGLISH VERSION
HTML tutorial

photobucket.com

Zrobienie jej to była tylko kwestia czasu :)
Od kiedy zobaczyłam ją u Lady Laury wiedziałam, że prędzej czy później zagości i w moim domu :)
Troszkę się obawiałam, bo w życiu nie robiłam rolady. Kiedy zaczęłam swoje nieudolne zwijanie biszkoptu, co niektórzy po raz kolejny pokazali mi, że w kuchni nie ma cackania ;P
Wyszła bezbłędnie. Biszkopt (ten sam co z przepisu na wuzetkę czy pijaka) przeżył zwijanie bez większych złamań, krem na bazie mleka w proszku – po prostu przepyszna słodycz roku :)
Całość – słodko, mlecznie i do powtórzenia :)
Laura – ¡muchas gracias ;D
Czytaj dalej

Pijak

ENGLISH VERSION
HTML tutorial

photobucket.com

To jest klasyk :)
Ciasto, które pamiętam z dzieciństwa (już wtedy poili mnie takimi alkoholowymi ;P)
Ciasto, które lubiłam od zawsze.
Ciasto, które musicie chociaż raz zrobić :)

Oczywiście nie oszukujmy się – to ciasto nie jest dla wszystkich. Podstawą jest porządne, ale to naprawdę porządne nasączenie. Bez niego nie ma pijaka, koniec kropka. I proszę, nie podchodźmy do nasączania ostrożnie ;) Ma być mokre, ma być alkoholowe, ma być ostre – jak to… pijak ;P
Biszkopty można przygotować nawet dwa dni wcześniej. Na następny dzień składać ciacho i niech się przegryza przez noc, co by było pyszne w dniu podania ;)
Aha, i jak ktoś powie, że „ojej ojej, ale ten krem jest z gotowca, bleeee”, niech najpierw spróbuje :) Jest duża szansa, że przymknie oko, a może nawet zmieni zdanie :)

Zabrzmi to ryzykownie, ale… uwielbiam pijaka ;D
Czytaj dalej

Wuzetka z przepisu Mamy :)

ENGLISH VERSION
HTML tutorial

photobucket.com

Jeśli chcieliście nieba w gębie, to macie… : )

Zauważyłam, że czasami jak przeglądam przepisy innych osób, zatrzymuję się na dłużej przy tych domowych, tradycyjnych, babcinych… Jest w nich coś, co daje poczucie… hmm… lepszości? Tak, wydaje mi się, że to jest odpowiednie słowo : ) Zawsze miałam wrażenie, że taki przepis podawany z pokolenia na pokolenie niesie z sobą coś więcej niż tylko wyśmienity smak : )
Bo przecież jak to przyjemnie usiąść z Mamą przy kawie z ciachem na talerzu i usłyszeć „A pamiętasz jak robiłam te wuzetki jak byłaś mała..?” A jak jeszcze pomyślę, że może będzie mi dane usiąść tak kiedyś z moją własną córą i… sama będę zaczynała rozmowę w ten sposób… No magia : )

Wuzetka jest pyszna. Odpowiednio kremowa, odpowiednio nasączona. Powiedzenie, że rozpływa się w ustach nie jest tutaj przesadzone : )
No i przede wszystkim… jest od Mamy… A od Mamy chyba nic nie jest złe… : )

Polecam : )
Czytaj dalej